czwartek, 10 kwietnia 2014

Rozdział 9 :Wyznanie Nefertari


Od razu po lekcjach zarządziliśmy spotkanie. Ponieważ wszędzie kręcili się uczniowie tak, jak my wracający ze szkoły, niemożliwe było przedostanie się do kryjówki Zakonu. Musieliśmy więc naradzać się w sypialni Dimitriego i Tristiana. Był to nieduży pokój, znajdujący na trzecim piętrze Domu Historii, na poddaszu konkretniej mówić. Spodziewałam totalnego bałaganu, jak to na pokój chłopców przystało, ale ku mojemu zdziwieniu było tu naprawdę czysto. Ściany ktoś pomalował na ciemno zielony, natomiast podłogę pokrywały dębowe deski. Pod ukośnym sufitem ustawione zostały dwa łóżka. Na jednym pościel była szmaragdowo zielona, a na drugim czarna. Oba okryte były takimi samymi purpurowymi kapami. Między jednym a drugim znajdował się drewniany stolik, na którym stał magnetofon, a tuż obok stojak na płyty. W repertuarze chłopców królowali Bon Jovi, Nirvana i Metallica. Duże okno znajdujące się na ukośnym suficie było zasłonięte czarną zasłoną, gdyż mieszkający tu krwiopijcy raczej średnio lubili słoneczne światło. Co prawda nie stawali przez nie w płomieniach tak, jak na filmach, ale promienie bardzo ich drażniły. W rogu pokoju stał niski, ale bardzo szeroki regał na książki, na którym można było znaleźć między innymi Władcę Pierścieni, Wichrowe Wzgórza, Antygonę, Iliadę, Odyseję, Zbrodnię i karę, Przygody Sherlocka Holmesa, a także starego, poczciwego Draculę . Nie było tutaj miejsca dla nowoczesnych pozycji takich jak Harry Potter. W dwóch przeciwnych końcach pokoju ustawiono biurka, na których w przeciwieństwie do mojego, nie zalegały sterty porozrzucanych papierów i góry zeszytów. Wręcz przeciwnie. Znajdowały się tam tylko laptop, lampka i przybornik. W całym pomieszczenie nie było ani żadnych plakatów, ani proporczyków ulubionych drużyn baseballowych zwłaszcza, że z tego co wiem, Dimitriemu tyle lat życia nie starczyło, by zrozumieć jego zasady. 


- A więc? Od czego zaczynamy i ile nam zajmie te zbawianie świata, bo umówiłam się dziś wieczorem z Victorią na damski wieczór – zaczęłam bez ogródek, podchodząc do drewnianej komody, na której stała mała doniczka z uschniętą roślinką. Przejechałam nad nią dłonią, po czym łodyga kwiatu o czarnych płatkach uniosła się, a jej lśniące płatki rozchyliły się wdzięcznie. Nefertari posłała mi pełne podziwu spojrzenie, ale nic nie powiedziała. – Następnym razem wypadałoby ją podlać.

- Rozbraja mnie twoje zainteresowanie całą sprawią – rzucił pod nosem Dimitry, posyłając mi drwiący uśmieszek.

-Pragnę przypomnieć, szanowny panie Iwanow, że nie pchałam się na te wasze narady z własnej woli. Przyjeżdżając do Dark, miałam dwa cele : nauka i rozwijanie pasji. Niestety nie miałam w planach uganiania się za jakimś bliżej nieokreślonym potworem.

- No patrz, ja swoją nieśmiertelność też wolałbym spędzać inaczej, niż na powrocie do szkoły, ale to nie jest koncert życzeń – odparł Dimitry z rozbawieniem.

- Może przejdźmy do rzeczy, hmm? – zaproponował Tristian, rzucając się na swoje łóżko, to z czarną pościelą. – Nefi, nie myślisz, że warto uświadomić Nim o tym, czego się dowiedziałaś w sekretariacie?

- No bo to było tak… – zaczęła Nefertari, zajmując miejsce obok Dimitriego na jego łóżku. – Kiedy ty, jak przystało na grzeczną dziewczynkę, zgłębiałaś tajniki biologii, my wywołaliśmy sztuczny alarm przeciwpożarowy i…

- Czekaj. To była wasza sprawka?! – spytałam zdumiona.

– A myślałaś, że czyja? – prychnął Tristian.

- Ale po co?!

- Chcieliśmy wykorzystać zamieszanie, by dostać się niepostrzeżenie do sekretariatu i sprawdzić w aktach, ile jest osób zagrożonych - wyjaśniła Nefertari. – Okazuje się, iż uczniów o inicjałach P.W. jest blisko pięćdziesiąt.

- I o pięćdziesiąt za dużo – mruknęłam. Jak mamy w czwórkę upilnować pięćdziesięciu osób? No bez jaj!

- Myślę, że z takiego samego założenia wyszedł nasz Verisset – zaśmiał się pod nosem Dimitry.

- Na razie zginęła jedna osoba… - powiedział zamyślony Tristian, wpatrując się w sufit.

- Lydia…

- Tak. Teraz ma umrzeć druga… Hmmm… Zastanawiam się, czy Verisset będzie chciał zabijać jak leci, czy uroił sobie jakiś specjalny schemat…

- Jeśli tak to potrzebne będzie znacznie więcej ofiar, abyśmy mogli się połapać, rozszyfrować kod… – powiedziałam posępnie.

- Fakt. Ale z drugiej strony, wiedzielibyśmy przynajmniej kogo chronić – wtrącił Dimitry.

- Tak źle i tak nie dobrze – westchnęła ciężko Nefertari.

- Victoria opowiadała mi kiedyś historię, według której duch Fiorence Dark miałby się ukazywać jednej wybranej osobie i zwiastować nieszczęście. Ta osoba dostawała ostrzeżenie, by zawiadomić resztę… - przypomniałam sobie nagle.

- Widmo założycielki, też o tym słyszeliśmy, ale nie znaczy to, że ta historia jest prawdziwa – odparł Tristian, przeciągając się leniwie.

- Ale Nimfadora przecież wydziała krwawiący portret – podsunął Dimitry, przyglądając mi się bacznie.

- Myślisz, że ja jestem tą wybraną przez Fiorence osobą? – zdumiałam się.

- Nie – odparł, a jego oczy błysnęły ekscytacją. – Gdyby tak było, ukazałby ci się duch lub wizja, a nie znak… Jednakże to dowodzi tego, że Fiorence naprawdę jest tu obecna.

- Czyli to możliwie, że jeden z uczniów kontaktuje się z nią? – spytała Nefertari, przyglądając mu się bacznie.

- W rzeczy samej. Teraz trzeba tylko znaleźć tę osobę – powiedział Dimitry, uśmiechając się szeroko. – W sumie to mam nawet pewien pomysł… Schmidt, idziesz ze mną – rzucił do Tristiana, który teraz przeciągał się na łóżku.

- Kołdra nie rozkazuje, kołdra rozumie, więc wybacz, ale tu zostaję – rzucił chłopak, obracając się na drugi bok. Dimtry wywrócił teatralnie oczami, po czym ściągnął Tristiana z łóżka za nogi. Zirytowany Schmidt obnażył kły.

- Nigdy więcej tego nie rób – rzucił ostrzegawczo, a jego oczy rozbłysły czerwienią.

- To się ruszaj – powiedział drwiąco Dimitry, łapiąc przyjaciela za koszulę i z nadludzką siłą podrywając go do góry i stawiając do pionu. Po minie Tristiana widziałam, że miał ochotę z równie nieludzką siłą go trzasnąć. Ach, ta męska przyjaźń! Kiedy tylko zamknęły się za nimi drzwi, spytałam Nefertari o coś, o co chciałam spytać ją już dawno.

- Dimitry wie?

- O czym? – zdziwiła się.

- No…. Że jesteś w nim zakochana… - podsunęłam, konspiracyjnie ściszając głos.

- Co? Ja i Iwanow? Też coś…! - prychnęła, a kiedy spojrzałam na nią spod uniesionej brwi, spytała z paniką – To tak widać?

- Wiesz... Jestem dziewczyną, a my potrafimy wyczuć takie rzeczy… Zwłaszcza, kiedy widzę, w jaki sposób na niego patrzysz – wyjaśniłam.

- A co jeśli Dimitry też zauważył?! – jeszcze nigdy w jej głosie nie słyszałam takiej paniki.

- O to byłabym spokojna. Dimitry to facet, a facetowi jak nie powiesz wprost, to się nie domyśli.

- Chyba masz rację – odetchnęła z ulgą.

- Czy ja wiem, czy to tak dobrze – wzruszyłam ramionami. – Jeśli masz nadzieję na coś więcej, Dimitry powinien wiedzieć.

- Po co mam mu mówić, skoro wiem, że nic z tego nie będzie? – spytała ponuro Nefertari, przeczesując dłonią długie pasma swoich ciemnych włosów. – Dimitry mnie lubi, nawet bardzo, ale raczej jak przyjaciółkę niż dziewczynę, rozumiesz…?

- Skąd wiesz? A może on też coś tam ten, no wiesz… - posłałam jej znaczące spojrzenie. – Mogłabym spróbować was spiknąć ze sobą.

- Nic z tego… Nimfadoro, zrozum, on woli inną – powiedziała, ostrożnie dobierając słowa.

- Kogo? – byłam zdziwiona faktem, że może nie lecieć na taką dziewczynę jak Nefertari. Jak patrzyłam na nią, to wydawała mi się idealna. Ładna, inteligentna, przez nią nabawiłam się kompleksów. Trudno mi wierzyć, że laska, do której ślini się męska połowa szkoły tak po prostu jest nie w jego typie. A może on jest gejem? Hmmm…. A to ciekawe. Może go spytam? Nie, lepiej nie.

- Ciebie.

Czyli jednak nie jest gejem.

- Czekaj, co?! – nie widziałam swojej miny, ale śmiem twierdzić, że robiłam konkurencję Jasiowi Fasoli, bo widząc mnie, Nefertari roześmiała się w głos.

- To, co słyszysz – powiedziała. – Nie zauważyłaś, że nie może oderwać od ciebie wzroku?

- Jakoś nie…

- Cholera. Czyli nawet on jest bardziej dyskretny ode mnie – mruknęła z przekąsem Nefertari. – Tak czy inaczej, przy tobie zmienia się diametralnie. Kiedy jesteś w pobliżu, jest zupełnie inny.

- Nie, przecież to nie możliwe – rzuciłam, patrząc na nią jak na obłąkaną. – Nie mam w sobie nic, czym mógłby się zachwycić. Jestem klasycznym przypadkiem szarej myszki.

- Widocznie nie dla Dimitriego – podsunęła.

Już chciałam coś powiedzieć, ale wtedy do sypialni wrócili chłopcy. Przepychali się w drzwiach jak dzieci. Tristian trzymał w dłoni jakąś fiolkę, napełnioną czymś jakby zielonkawą mgłą.

- Co tu tak cicho? – spytał rozbawiony Dimitry, na chwilę hamując śmiech.

- Nic, nic, obgadujemy cię – rzuciła z szerokim uśmiechem Nefertari, podchodząc do nich.

- Mogę się dołączyć? – spytał Tristian z przekornie.

- I ty, Brutusie, przeciwko mnie? – zwrócił się do niego Dimitry, posyłając mu oskarżycielskie spojrzenie.

- Life is brutal – Tristan wzruszył ramionami, a po chwili oboje się roześmiali. Zachichotała też Nefertari. Tylko ja nie wydałam z siebie żadnego dźwięku. Myślałam o tym, co mi chwilę temu powiedziała. Nie potrafiłam w to uwierzyć, a tym bardziej nie wiedziałam, co o tym wszystkim myśleć.
Nimfadora Rosengard ^^^
________________________________________________________
Piszcie, co myślicie <3 I z kim powinien być Dimitry, z kim Nim z kim Nefi, a z kim Tristian :D Jestem ciekawa waszych paringów :D

21 komentarzy:

  1. To jest świetne!
    Nie mogłam przestać sie śmiać pod koniec XD
    mam nadzieje ,że następny rozdział będzie jak najczybciej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Life is brutal Xd czekam na nn :* Furt

    OdpowiedzUsuń
  3. Już nie mogę doczekać się kolejnego.
    Rozdział jest bardzo fajny, śmieszny pod koniec : ) i Zdanie, które zbyt często słyszę lub wypowiadam "Life is Brutal" i "I Ty Brutusie przeciwko mnie?"
    Co do paringów. Wolę by Dimitry był z Nim : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaak, rozdział by super!
    Tylko tyle mogę z siebie wydukać, bo aż mowę odbiera...
    Może wyjdę na obłąkaną ale moim zdaniem:
    * Dimitry powinien być z Nefi (pasują do siebie pod względem charakteru, no tak ociupinkę na pewno)
    * Tristan powinien byc z Nim (i tu was zadziwię, bo zupełnie nie wiem czemu tak myślę, może temu że Nim jest zupełnym przeciwieństwem Tristana? Wiecie, on taki niedostępny a ona otwarta, itp.)
    No takie moje zdanie na temat parringów.
    Pozdrawiam i czekam na nexta ^^
    Elfik Elen

    OdpowiedzUsuń
  5. Dmitry z Nim, Tristan z Nefi :) Extra rozdział. Najlepsze było "czyli jednak nie jest gejem". Widzę, że Nefi i Nim się zaczynają kumplowac. Zobaczymy co dalej. Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny rozdział. Końcówka najlepsza <3 Haha "Life is brutal" nie mogę przestać się śmiać :D
    Sama nie wiem kto z kim. Ale powiem że lovciam Tristiana :**
    Czekam na nn
    Buziaki:*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział genialny! A Tristian w dniu dzisiejszym mnie po prostu powalał. "Kołdra nie rozkazuje, kołdra rozumie, więc wybacz, ale tu zostaje" to był jego najgenialniejszy tekst XD Plus jeszcze "Life is brutal". Dziś Tristian u mnie zapunktował ;) Co do tego, kto z kim ma być, to sądzę, że Dimitri powinien być z Nim, a Tristian z Nefi. Jednak z drugiej strony takie połączenie ich byłoby do przewidzenia, dlatego chyba musi być na odwrót Dim z Nefi, a Tristian z Nim. Lecz z trzeciej strony wolę, żeby Nim była z Iwanowem. Jest jeszcze czwarta strona, a mianowicie to że Nefi jest zakochana w rosyjskim wampirze i pewnie byłoby jej przykro gdyby ktoś inny z nim chodził niż ona sama... To wszystko jest takie ciężkie i problematyczne, więc chyba tobie pozostawię złączenie ich w pary. Rozdział świetny, czekam na kolejny! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nim z Dimitrem a Nif z Tristanem oczywiście to moje fantazje ale i tak zrobisz jak uważasz ;) a co do rozdziału to super ciekawy wciągający a i jeszcze zastanawia mnie co bedzie sie działo jak przybedzie ten Łowca. Pozdrawiam Katherina ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Normalnie tekst z kołdrą mnie rozwalił śmiałam się prawie do łez. :) Czekam na nexta. A i Zajebisty rozdział :3

    Alex xoxo

    OdpowiedzUsuń
  10. Wstałam rano niewyspana i ze złym humorem... Wchodze na Twój blog widze nowy rozdział. Humor od razu mi się poprawił ;)
    Dziękuję,
    ~Clarie

    OdpowiedzUsuń
  11. Końcówka była ekstra :)
    ciekawe z kim będzie Nim
    a może na razie z nikim ?
    Tristian *.*
    Ale niedługo się dowiedzą o tym że zostali wezwani Łowcy ehh.. czarno to widzę

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne!
    To z kołdrą Ci chyba kiedyś podkradnę, oczywiście jeśli się zgodzisz :D
    Nim z Dimitrim (zwał kolesia jak zwał), Nef z Tristanem :)
    Tak będzie dobrze. Przepraszam za aż tak częste niekomentowanie :)
    Czekam na nn ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Suuuuper piszesz! Najlepszy rozdział. Czekam na następny. Życze weny :)/ emm

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział świetny <3 umm.... kołderka xD haha
    Jeżeli chodzi o paringi to Nim z Dimitrim (nie pamiętam jak się pisze) no a Nef z Tristanem :D
    Życze weny i czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialne <3 Uśmiałam się na końcu :D
    Moim zdaniem Nimfadora z Dimitrim, a Nefertari z Tristianem <3
    Zaskoczyła mnie Nef :P
    Pozdrawiam i czekam na NEXT !!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja again. Zostałaś nominowana do Liebster Award. Brawa!!!
    Więcej info tutaj: http://in-the-circle-of-secrets.blogspot.com/2014/04/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Jejku kooocham twoje opowiadania (wszystkie)!!! Tekst z kołderką genialny :* Nie moge sie doczekać kolejnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Tutaj nie masz zakładki spam, więc zostawiam tu: http://tamgdziezorzaswieciopolnocy.blogspot.com/2014/04/rozdzia-6.html - nowy rozdział, mam nadzieję, że wpadniesz i skomentujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny rozdział! Wszystko mi sie tu podobało :) Oczywiście Nim powinna być z Dimitrym, Nefi... nie mam pojęcia, ale wiem że Tristian x kołdra to para doskonała :D I to "Life is brutal"... Super :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem czy Dimitry mi pasuje bardziej do Nim, czy do Nefi :3 Jednak coraz bardziej lubię Trisitiana <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Chlopcy mają świetny gust książkowy <3
    A co do parringów :
    Neferati i Tristian
    Nimfadora i Dimitry
    Czytam sobie na
    C.É.

    OdpowiedzUsuń