wtorek, 15 kwietnia 2014

Rozdział 10 : Claire i Alex Morganowie



/Chwilowa zmiana narracji/
Około drugiej w nocy na teren internatu wjechał czarny samochód marki Ford. Z racji późnej godziny wokół nie było żywego ducha, prócz jednej osoby, czekającej na przybyłych na parkingu.
- Alex! Claire! – zawołał jowialnie pan Darcy, kiedy z samochodu wysiadła dwójka młodych ludzi. Pierwszym z nich był wysoki, dobrze zbudowany chłopak o rozczochranych, płowych włosach. Jego złote oczy zdawały się iskrzyć z ekscytacji, a na bladych ustach malował się zawadiacki uśmiech. Zaraz za nim z Forda wysiadła z gracją szczupła, średniego wzrostu dziewczyna o długich falowanych, rudych włosach. Oczy Claire miały taki sam odcień jak u brata. Na nosie i policzkach dziewczyny zaplątało się także kilka złocistych piegów. – Jaka to ulga, że zgodziliście się tu przyjechać z aż Waszyngtonu.
- Jonathan! – Łowczyni uśmiechnęła się przyjaźnie do pana Darcy’ego. – Po co nasz tu sprowadziłeś?
- No właśnie – Alex spojrzał na niego spod uniesionej brwi. – Co to za wielka zagadka, o której mówiłeś przez telefon?

- Nie tutaj – rzucił Darcy, rozglądając się dookoła. – Porozmawiamy o tym w moim gabinecie.
- Jak chcesz – chłopak wzruszył ramionami, po czym obszedł samochód i otworzył bagażnik. Alex wyjął z niego kilka sporych rozmiarów skrzyń i kufrów. Większość z nich była wypełniona najróżniejszego rodzaju bronią oraz miksturami, stanowiącymi antidotum na jad wampirzy i wilkołaczy. Może tylko dwa czy trzy z dziesięciu były załadowane rzeczami takimi jak ubrania, kosmetyki… - Masz szczęście, że w stolicy nie było akurat nic do roboty. Mam nadzieję, że nie będzie nam się nudzić jak tam.
- O, zapewniam, że w Dark High nie będzie wam brakować wrażeń – odparł pan Darcy, pomagając Alexandrowi z bagażami.
- O nic się nie martw, Johny, cokolwiek nadprzyrodzonego się tu włóczy, złapiemy to i zbijemy, zanim się zdąży zorientować, co jest grane – powiedziała Claire z zadowoleniem. Oboje z bratem kochali walkę. To był ich żywioł. Morganowie mimo młodego wieku byli bardzo dobrzy w swoim fachu. Kiedy tylko znajdowali w pobliżu, wszyscy przedstawiciele świata podziemnego uciekali w popłochu, a przynajmniej powinni uciekać, jeśli im życie miłe.

***
Następnego dnia na pierwszej godzinie lekcyjnej miał się odbyć apel. Nikt nie wiedział o co chodzi, ani o co będę nam suszyć głowę tym razem, ale wszyscy zareagowali bardzo entuzjastycznie, no bo jaki głupi nie cieszyłby się, że przepada lekcja? Na szkolnej auli staliśmy pogrupowani według naszych domów. Ja, Victoria, Matt i inni Artyści zostaliśmy ustawienie w dwuszeregu na przeciwko drewnianego podium, na którym stał dyrektor Shaw. Po jego prawej stronie stał wysoki młody mężczyzna, blondyn. Nie byłabym sobą, gdybym nie zauważyła, że jest bardzo przystojny… Mhh… Ach, Nimfadora, ogarnij się! – nakazałam sobie w duchu. Obok pana przystojniaczka stała rudowłosa dziewczyna, wyglądająca na niewiele starszą od nas. Czyżby nowa uczennica? Być może.
- Witam was wszystkim serdecznie – zaczął Shaw swym monotonnym głosem. – Zapewne zastanawiacie się, po co zarządziłem apel i w ten sposób zabieram wam czas, który moglibyście dobrze spożytkować na lekcji.
- Czy ten facet wie, co mówi? Gość chyba nie widzi, że dzięki temu, że zwolnił nas z pierwszej godziny, wszyscy zachowują się, jakby przedawkowali gaz rozweselający. Nie wiem, jaki idiota rozpaczałby, że „zabiera nam czas, który moglibyśmy dobrze spożytkować na lekcji” – prychnął cicho Matt, a Victoria zachichotała.
- Shaw jest starej daty. Chyba tylko dlatego jeszcze wierzy, że ktokolwiek jest w stanie wydusić z nas skupienie o siódmej rano – powiedziałam, krzyżując ręce na piersi.
- Pan Giovinn przeszedł na słuszną emeryturę, więc od dzisiaj macie nowego nauczyciela, a Dom Historii zyskuje nowego opiekuna – kontynuował Shaw. – Mam przyjemność przedstawić wam pana Alexandra Jamesa Morgana – dyrektor wskazał na wysokiego blondyna, który podniósł do góry rękę, w geście pozdrowienia i uśmiechnął się zniewalająco. Pójdę o zakład, że w tym momencie w młodym Morganie zakochała się połowa uczennic. Co najmniej połowa, o czym świadczyły gromkie oklaski – Przywitajcie też waszą nową nauczycielkę języka angielskiego, panią Claire Annabelle Morgan – rudowłosa dziewczyna dygnęła wdzięcznie. Tym razem też rozbrzmiały oklaski, lecz bardziej wśród męskiej części. Tej, która teraz dostawała ślinotoku na widok Claire. Chwilę jeszcze Shaw bredził coś od rzeczy, że ma nadzieje, że złapiemy kontakt z nowymi nauczycielami i tak dalej, i tak dalej, a potem łaskawie pozwolił nam się rozejść. Kiedy wszyscy wychodzili, zdołałam wypatrzeć w tłumie moje trzy pijaweczki. Zarówno Tristian, jaki i Nefertari, a nawet Dimitry, który niezależnie od sytuacji nie tracił poczucia humoru, wyglądali teraz, jakby ktoś im umarł. Chociaż nie… Iwanow wyglądał jakby dopiero miał kogoś zabić.
- Nimfadoro, gdzie ty znowu biegniesz? – zawołał za mną Matt, a ja coś mu odkrzyknęłam naprędce i zaczęłam przedzierać się do reszty. Kiedy tylko się do nich zbliżyłam, usłyszałam, jak Iwanow wyrzuca z siebie litanię rosyjskich przekleństw.
- Znów nadepnąłeś mu na odcisk? – spytałam Tristiana, który odpowiedział mi z bladym uśmiechem:
- Gdybym to ja coś mu zrobił, już dawno leżałbym związany i półmartwy w piwnicy.
- Dobrze wiedzieć…
Nefertari zaciągnęła nas na bok tak, żeby wracający do klas uczniowie nie mogli usłyszeć ani słowa z naszej rozmowy, po czym zaczęła:
- Słuchaj, Nim. Sprawa jest poważna. To nie możliwe, żeby tak nagle Giovinn uświadomił sobie, że chce na emeryturę i to w środku roku szkolnego! A w dodatku jeszcze ta druga laska. Nimfadoro, to na bank są Łowcy – wyśniła zduszonym szeptem. Jej ciemne oczy zdawały się płonąć, a na śniadej twarzy malował się blady strach.
- Może to zbieg okoliczności… - próbowałam ją uspokoić. Bezskutecznie.
- To nie może być przypadek – wycedził Dimitry przez zaciśnięte zęby. Był wściekły. Jeszcze nigdy nie widziałam go tak wku… wpienionego. Jego oczy przez moment były czerwone, ale zaraz wróciły do mniej więcej ludzkiego koloru. Nienawidził, kiedy coś szło nie tak. Iwanow miał plan, przyjechać do D.H., załatwić, co ma do załatwienia i wracać do Moskwy, gdzie bez krępacji mógłby się oddać luksusom w czekającej tam na niego willi. Przyjazd Łowców nie tylko utrudniał im wszystkim robotę, ale także stawiał w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Jeśli zorientują się, kim są naprawdę Dimitry, Tristian i Nefertari, a także kim jestem ja, wszyscy będziemy mieli poważne kłopoty, bo wina za ataki pójdzie na nas. A co robią Łowcy z niesfornymi wampirami, Faliree (dziwolągi mojego pokroju) albo przedstawicielami innych gatunków? Myślę, że nie muszę odpowiadać na to pytanie.
- Uważaj, bo ktoś cię przyuważy – powiedziała cicho Nefertari, przyglądając mu się z troską. Dimitry mruknął coś niezrozumiałego, ale zdołał się opanować.
- To co robimy? – spytałam przejęta. Serce obijało mi się boleśnie o żebra. – Przecież nie możemy się teraz stąd wynieść!
- Jasne, że nie możemy. Będziemy działać dalej, tylko… musimy kłaść większy nacisk na ostrożność – ozwał się Tristian.
- Czyli nie rezygnujemy z dzisiejszej próby znalezienia medium? Musimy wiedzieć, kto kontaktuje się z Fiorence, żeby nam pomógł… - spytała dziewczyna, co i raz rozglądając się nerwowo wokół, czy aby na pewno nikt nie podsłuchuje.
- Nie – odparł chłodno Dimitry, w jego głosie pobrzmiewał głęboka determinacja. – Robimy wszystko zgodnie z planem. Jeśli tylko pojawi się zagrożenie zdemaskowania albo jeśli tylko jakiś Łowca wejdzie mi w drogę, to wrócę do starych zwyczajów. Nie wiem, jak wy, ale ja nie dam się przekołować – powiedział grobowym głosem, a jego oczy błysnęły złowrogo. Przeszedł mnie dreszcz. On nie żartował.
Nimfadora Rosengard ^^^
_______________________________________________
Co sądzicie? Mam nadzieję, że wam się spodobało :DDD Koniecznie zostawcie komentarz ;)

16 komentarzy:

  1. Hmm. Myślałam, że to będą nowi uczniowie, ale nie. Nauczyciele. Mam nadzieje, ze w następnym rozdziale będzie jakaśakcja :p
    Pozdrawiam, mówiłam, le jeszce raz przypomnę, u mnie nowy rozdział

    tamgdziezorzaswieciopolnocy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O mój bosz...!
    Akcja sie coraz bardziej rozkręca co mi sie cholernie podoba (przepraszam za słownictwo XD)
    mam nadzieje ,że ci Łowcy nie są zbyt kumaci i nie przyłapią naszych 'pijawek' oraz Nimfadory XD
    Nie moge sie doczekać następnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  3. Alr super rozdział Ciekawie ukazani zostali Łowcy a także mam nadzieje że ich plan wypali ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. oo ale fajnie
    będą kłótnie heh
    i akcja :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko tyle, zajebiste!!
    Jestem ciekawa rozwoju sytuacji.
    Pozdrawiam,
    Elfik Elen

    OdpowiedzUsuń
  6. Superowe i ciekawe czekam na next
    I jak to się potoczy z nimi bo przecież nie zaatakują ich przy wszystkich ?
    nie ?
    weny
    Tixi

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny :D
    Zaczynają się kłopoty ^^
    Dimitiemu trochę meliski by się przydało xD
    Czekam na nn ^.^

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy ci łowcy nie są z ,,Miasta Kości"? Imiona podobne

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział wspaniały, jak zwykle ;)
    Co do Łowców... do tej pory chce mi się śmiać :D bohaterowie na moim blogu się nazywają : ALEX MORGAN i CLARIE Black :)
    ALEX MORGAN i CLARIE xD teraz to zauważyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział świetny! Łowcy pewnie teraz dużo namieszają, ale z tego co opisałaś to są fajni z wyglądu, więc chociaż jakiś z nich pożytek ;D Tajne zebrania, wszystko będzie teraz jeszcze bardziej tajemnicze... I Dimitriw ma zamiar posługiwać się swoimi "dawnymi zwyczajami", będzie się działo! Dobra czekam na następną notkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekam na jakąś akcje! Morganowie pewnie stworzą nie lada problemów. A co do rozdziału jest "Zarąbisty" Czekam na nexta. Już nie mogę się doczekać co się będzie działo w następnym.:* Ach i wiesz mam też nadzieję na trochę flirtu Z Nim w roli głównej. :3

    Alex xoxo

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeju...łowcy przyjechali ..
    ale mają przerąbane. Mam tylko nadzieję, że nie wpadną.
    Buziaki:*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe :*
    Strasznie przystojny jest Alex, a Clarie śliczna <3
    Mam nadzieję, że Dimitry, Nimfadora, Nefertari i Tristian nie wpadną w kłopoty przez Łowców :)
    Troche pikantnych szczegułów nie zaszkodzi :*
    Jakie ?? to już sama zdecydujesz :*
    Pozdrawiam i czekam na NEXT !!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Skomentowałabym jakoś dłużej, ale historia tak mnie wciągnęła że lece czytać następny rozdział :P

    OdpowiedzUsuń
  15. No no no. I co to będzie? Pewnie Nim, Nefertari, Tristian i Dimitry wpakują się w kłopoty. xD Pragnę tylko tego, żeby Nimfadora zaczęła używać mocy (oczywiście z umiarem! bo ja ją tylko zobaczyłam dwa razy w akcji xD) Mam nadzieję, że w następnych rozdziałach znajdzie się cos związanego z mocami Nim :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Oo lecę czytać dalej! Nie mogę się oderwać :D

    OdpowiedzUsuń